Rosyjski reżyser ormiańskiego pochodzenia Tigran Keosajan jest znakomitym przykładem na prawdziwość powiedzenia, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Z filmem związani byli bądź wciąż jeszcze są jego rodzice, starszy brat i żona. On sam, kręcąc przed dwoma laty zrealizowany w konwencji westernu sensacyjny „Miraż”, nawiązał bezpośrednio do największych sukcesów swojego legendarnego ojca. I co najważniejsze – nawiązał udanie!